Wszystkie piosenki

Piosenka „BŁASZCZYKOWSKI - DĄŻY DO CELU”

Wykonawcy: Qastrod
Produkcja wideo: Qesek

AAA, Tym razem historia nie będzie lekka, bo to co przeżył Kuba, zniszczyło jego świat dziecka. Miał 11 lat gdy zobaczył coś strasznego, Ojciec mordował mamę to było coś potwornego. Olbrzymia trauma, życie mu się rozpadało ale było takie coś, co wciąż go motywowało.Zgadniecie co to było? Odpowiedź jest raczej prosta, chodzi o piłkę nożną ona wciąż była radosna. Gdy stracił rodziców, bo tata skończył w więzieniu, Kuba mieszkał u babci i skupił się na dążeniu. Do jednego celu, by Footballu stać się gwiazdą wciąż trenował w Częstochowie i poświęcał czas dojazdom. to się opłaciło bo zechcieli go w Górniku, lecz w Zabrzu był tylko rok, i to nie z winy wyników. Koledzy w nowym klubie, w głowie mieli tylko Bale, Kuba chciał się rozwijać, by kiedyś spoczywać w chwale. Więc opuścił ten klub, choć mu tego odradzali, wrócił do Częstochowy, gdzie go znowu zwerbowali. Jeden rok ciężkiej pracy, starczył by go podziwiali, jeździł na testy do klubów, tam jego formę sprawdzali. Wziąć go zechciała Wisła, i tego nie żałowała Bo kiedy grał w pierwszym skaldzie to 3 punkty zdobywała. Błaszu grał na 100% i zdobywał nominacje, najlepszy pomocnik w lidze, Kuba dostał gratulacje, do tego wygrał mistrza. A marzenia się spełniały po 2 latach gry w Krakowie Niemiecki kluby go chciały. A dokładnie jeden, lecz nie jakiś byle jaki, bo sama Borussia Dortmund połączyła z Kubą szlaki. Debiut miał wymarzony, grali wtedy z AS Romą Kuba z asystą i bramką szczęśliwy wracał do domu. To był kluczowy moment, bo wtedy mu zaufali, od tamtego czasu w pierwszym skaldzie go poznali. Grał aż tam przez 8 lat, miał prawie 30 goli, zdobył też mistrza Niemiec, dążył do tego powoli. Marzenia się spełniły, lecz los okazał się katem, Kuba złapał kontuzje walczył z nią zima i Latem. ale stracił zaufanie w klubie go nie wystawiali, on nie chciał wciąż grzać ławki wolał by go podziwiali. A więc znów zmienił klub i gra teraz w Fiorentinie, jestem mu tam bardzo dobrze, w tej fioletowej rodzinie. Jak się dalej potoczy, to niedługo zobaczymy a teraz powiem o repce, kilka wspomnień powtórzymy. Błaszczu był kapitanem, lecz to co my wspominamy to jego bramka z Rosją, właśnie za nią go kochamy. Kuba to wzór człowieka, który pędził po marzenia, i to mimo wielkiej traumy a to bardzo się docenia. To co osiągnął jest piękne, choć miał wiele przeciwności to zdobył poziom światowy dzięki swojej wytrwałości.

Zagłosuj pierwszy!
Please wait...